BLASK: Dlaczego dla jednych stres związany z sesją jest motywujący, a dla innych wręcz przeciwnie?
Prof. M.S: Jest trudno w sposób prosty odpowiedzieć na tak złożone zagadnienie. Mogę natomiast wskazać główne czynniki, które będą odpowiadać za to, że trudności w radzeniu sobie z taką sytuacją będzie narastała. Pierwszy to wątek organizacyjno-techniczny, możemy o nim mówić np. gdy nie umiemy sobie rozłożyć nauki w czasie. W takiej sytuacji nasz mózg nie jest w stanie poradzić sobie z nagromadzeniem informacji, które w krótkim czasie musimy przyswoić. Może zdarzyć się też tak, że metody nauki, które do tej pory się sprawdzały np. do przyswojenia 30 stron, a nie 300 zawodzą i należy wtedy wypracować inne sposoby efektywnego zapamiętywania. Jest też aspekt wydolności psychicznej, o którą należy również zadbać. Oznacza to, że należy pilnować czasu na sen oraz wypoczynek. Jeżeli głowa będzie zmęczona, nie ma szans, by kolejne informacje można było przyswoić, dlatego należy znaleźć moment na odpoczynek, zdrowy posiłek i relaks np. spacer lub ćwiczenia, aby osiągnąć balans.
BLASK: W jakich momentach studenci najczęściej zgłaszają się po pomoc, kogo dotyczy to najczęściej?
Prof. M.S: Najwięcej zgłoszeń otrzymujemy w okresie około sesyjnym i sesyjnym, głównie wśród studentów dwóch pierwszych lat studiów. Dzięki projektowi DROP IN UMLUB jesteśmy w stanie wytypować osoby potrzebujące szczególnego wsparcia, które zgłaszają się do nas poprzez formularz online. Moją radą dla studentów jest, aby rozejrzeli się, z jakich form pomocy mogą skorzystać, i odważyli się o nie poprosić.
BLASK: Czy zdaniem Pani Profesor młode pokolenie ma dziś większą trudność z radzeniem sobie z stresem?
Prof. M.S: Obecnie mamy do czynienia z pokoleniem bardziej podatnym na trudności w radzeniu sobie z napięciem. Przyczyny tego są różne — na przykład może to wynikać z koncentracji wyłącznie na sukcesach przy braku odporności na przeciwności losu
BLASK: Wyobraźmy sobie sytuację, stoimy przed salą i nagle pojawia się „pustka w głowie”? Co robić?
Prof. M.S: Przede wszystkim skoncentrować się na oddychaniu, bo jeżeli mamy uczucie „pustki w głowie” oznacza to, że świat nam zniknął pod wpływem ogromnego napięcia. Często dzieje się tak, gdy nie mamy pewności co do wiedzy, która została przez nas zgromadzona, a czasem dlatego, że najzwyczajniej nie radzimy sobie z napięciem. Metodą, którą mogę polecić, by nie dopuścić do takiego stanu, to unikanie czekania pod drzwiami, gdzie wszyscy są równie przejęci i zestresowani i powtarzają „nie jestem dobrze przygotowany” lub „nie zdam tego”, albo z kolei, pojawiają się pytania „a znasz to?”, podczas gdy stoimy obok i uświadamiamy sobie, że akurat na to pytanie nie znamy odpowiedzi. Takie rozmowy „przed”, wprowadzają kolejny element napięcia i nie służą nam.
BLASK: A co z przeglądaniem skryptów na ostatnią chwilę?
Prof. M.S: Zamiast nerwowo przeglądać skrypty, lepiej zachować spokój i postawić na wypoczynek dzień przed egzaminem. Dobrze jest też skoncentrować na tym, co teraz mamy do zrobienia i nie wybiegać do momentu końcowego efektu, „czyli teraz to zdam lub nie zdam”. Lepiej powiedzieć sobie, że „zrobię wszystko, co jest w mojej mocy, żeby wykorzystać wiedzę, którą udało mi się zgromadzić”.
BLASK: Jaką jedną radę dałaby Pani Profesor studentom, którzy chcieliby uporządkować myśli przed egzaminami?
Prof. M.S: Sesja to nie koniec świata. Ten egzamin jest jednym z wielu i nawet gdyby była taka sytuacja, że tym razem ci się nie uda, to nie oznacza, że wszystkie drogi są zamknięte — to dla tych, którzy zakładają, że pewnie nie zdadzą. Natomiast uniwersalna rada byłaby następująca: skoncentruj się na tym, co teraz masz do zrobienia. Idź krok po kroku i staraj się skupić na tym, co jest przed tobą. Jesteś wystarczająco przygotowany/przygotowana, jeśli okaże się, że coś umknęło twojej uwadze, to zawsze jest możliwość, żeby do tego wrócić i to poprawić.