Rak prostaty dziedziczony w genach. Dlaczego diagnoza ojca powinna zainteresować także córki? Rozmowa z dr. hab. n. med. i n. o zdr. Przemysławem Miturą

Rak prostaty dziedziczony w genach. Dlaczego diagnoza ojca powinna zainteresować także córki? Rozmowa z dr. hab. n. med. i n. o zdr. Przemysławem Miturą

dr. hab. n. med. i n. o zdr. Przemysławem Miturą
dr. hab. n. med. i n. o zdr. Przemysławem Miturą

Rak prostaty przez lata może rozwijać się niemal niezauważenie. Choroba często nie daje żadnych objawów, a gdy pojawiają się problemy z oddawaniem moczu, krew w moczu lub nasieniu czy ból, nowotwór może być już zaawansowany. W Polsce każdego roku diagnozę raka prostaty słyszy około 18 tys. mężczyzn, a około 5,5 tys. umiera z jego powodu.

Choć choroba dotyczy przede wszystkim mężczyzn po 55. roku życia, jej konsekwencje mogą wykraczać poza samego pacjenta. W części przypadków rak prostaty ma podłoże dziedziczne, a patogenny wariant genu może zostać przekazany zarówno synom, jak i córkom. Szczególne znaczenie mają mutacje w genach BRCA1 i BRCA2, które wiążą się także ze zwiększonym ryzykiem niektórych nowotworów u kobiet, m.in. raka piersi i jajnika.

Jedna diagnoza może więc stać się ważną informacją dla całej rodziny. O profilaktyce, diagnostyce, znaczeniu PSA i badań genetycznych oraz o tym, dlaczego historia choroby ojca powinna zainteresować również córki, rozmawiamy z dr. hab. n. med. i n. o zdr. Przemysławem Miturą, Kierownikiem Katedry i Kliniki Urologii i Onkologii Urologicznej.

Kiedy zacząć badać prostatę? Wiek ma znaczenie

Świadomość mężczyzn dotycząca profilaktyki raka prostaty stopniowo rośnie. Jak zauważa dr Mitura, coraz częściej to również kobiety namawiają swoich partnerów do wizyty u urologa.

Coraz więcej mężczyzn zgłasza się na badania urologiczne. Bardzo często zdarza się, że to właśnie kobiety namawiają swoich partnerów, żeby poddali się kontroli. Trzeba jednak pamiętać, że 50. rok życia to już ostatni dzwonek na pierwsze badania. Warto rozpocząć je wcześniej – po 40. lub 45. roku życia – jeśli u ojca lub brata zdiagnozowano raka prostaty – podkreśla specjalista.

Jeśli w rodzinie nie było przypadków tej choroby, wówczas około 50. roku życia warto wykonać oznaczenie PSA, badanie per rectum i skonsultować wyniki z urologiem. To lekarz powinien zdecydować, jak często należy powtarzać badania.

Jeżeli poziom PSA jest bardzo niski, na przykład poniżej 1 ng/ml, a badanie per rectum nie wykazuje niepokojących zmian, odstępy między kolejnymi kontrolami mogą być wydłużane. Natomiast jeśli PSA znajduje się w tzw. szarej strefie, czyli między 2 a 3 ng/ml, wynik powinien być kontrolowany co roku – wyjaśnia dr Mitura.

Rak prostaty może rozwijać się bezobjawowo

Objawy raka gruczołu krokowego zależą przede wszystkim od stopnia zaawansowania choroby. W początkowej fazie nowotwór może nie dawać żadnych sygnałów.

Ogromna większość pacjentów, u których nowotwór jest ograniczony do gruczołu krokowego, nie odczuwa z jego powodu żadnych dolegliwości. We wczesnym stadium rak prostaty może być całkowicie bezobjawowy – mówi dr hab. n. med. Przemysław Mitura.

Symptomy, które skłaniają mężczyzn do wizyty u urologa, często przypominają dolegliwości związane z łagodnym rozrostem prostaty. To m.in. osłabiony lub przerywany strumień moczu, częstsze oddawanie moczu w dzień i w nocy czy parcia naglące.

Nie należy jednak poprzestawać na leczeniu samych objawów. Konieczna jest diagnostyka, w której ważną rolę odgrywa oznaczenie PSA – swoistego antygenu sterczowego.

PSA nie jest markerem samego raka gruczołu krokowego, ale markerem narządowo swoistym. Oznacza to, że jeśli w prostacie dzieje się coś niepokojącego, stężenie PSA może wzrosnąć. Jedną z przyczyn może być również nowotwór – tłumaczy ekspert.

Podwyższony wynik nie oznacza więc automatycznie raka, ale powinien skłonić do dalszej diagnostyki. Co istotne, zależność działa również w drugą stronę – prawidłowe PSA nie daje stuprocentowej pewności, że nowotworu nie ma.

Najgorsza sytuacja to taka, w której PSA jest prawidłowe lub niskie, a pacjent mimo to ma bardzo złośliwy nowotwór gruczołu krokowego. Dlatego samo PSA nie daje nam pełnego obrazu. Trzeba uwzględnić również badanie per rectum oraz w odpowiednich przypadkach, rezonans magnetyczny – zaznacza dr Mitura.

Podwyższone PSA nie oznacza od razu biopsji

Współczesna diagnostyka raka prostaty coraz częściej pozwala uniknąć automatycznego kierowania każdego pacjenta z podwyższonym PSA na biopsję. Istotnym elementem oceny jest dziś rezonans magnetyczny prostaty.

Jeżeli mamy podwyższone stężenie PSA, diagnostykę należy rozszerzyć o rezonans magnetyczny gruczołu krokowego. Jeśli w badaniu pojawią się podejrzane zmiany, możemy odpowiednio ukierunkować dalsze postępowanie. Na wstępnym etapie wykonujemy również badanie per rectum, aby ocenić, czy w prostacie nie występują niepokojące zmiany – mówi specjalista.

O tym, czy konieczna jest biopsja, decyduje całość obrazu klinicznego, przede wszystkim wyniki PSA i rezonansu.

Rezonans pozwala nam ocenić, czy podwyższone PSA koreluje z podejrzanymi zmianami w prostacie. Jeżeli tak, możemy skierować pacjenta na biopsję konkretnych obszarów wskazanych w badaniu obrazowym – wyjaśnia.

Trzeba również pamiętać, że PSA może wzrastać z wielu powodów. Na jego poziom wpływa m.in. duża objętość gruczołu krokowego, a także ostre i przewlekłe stany zapalne prostaty.

Nie każde podwyższone PSA oznacza nowotwór. Nie można jednak również na tej podstawie raka wykluczyć – podkreśla dr Mitura.

Jakość życia równie ważna jak skuteczność terapii

W leczeniu raka prostaty celem nie jest wyłącznie usunięcie nowotworu. Równie ważne jest, jeśli pozwala na to sytuacja onkologiczna, zachowanie funkcji odpowiedzialnych za jakość życia – przede wszystkim trzymania moczu i funkcji seksualnych.

W leczeniu operacyjnym bardzo dużym wsparciem jest chirurgia robotyczna, m.in. z wykorzystaniem systemu da Vinci. Obraz podczas zabiegu jest znacznie dokładniejszy, a dostęp do tkanek lepszy. Pozwala to ograniczać ryzyko powikłań, takich jak nietrzymanie moczu czy zaburzenia erekcji – wyjaśnia specjalista.

Nie zawsze jednak można zachować wszystkie struktury odpowiedzialne za te funkcje. Decyduje o tym przede wszystkim stopień zaawansowania choroby.

Jeżeli nowotwór jest bardziej zaawansowany, nie zawsze możemy oszczędzić struktury odpowiadające za erekcję czy prawidłowe trzymanie moczu. W takiej sytuacji najważniejsza jest walka z nowotworem. Jeśli jednak pozwala na to sytuacja onkologiczna, zasadą jest oszczędzanie struktur odpowiedzialnych za jakość życia. U wielu pacjentów jest to możliwe – zaznacza dr Mitura.

Kiedy rak prostaty może mieć podłoże genetyczne?

Coraz większe znaczenie w diagnostyce raka prostaty ma również ocena ryzyka genetycznego. Szczególną uwagę zwraca się na mutacje w genach BRCA1 i BRCA2, które odpowiadają za mechanizmy naprawy uszkodzeń DNA.

Jak wskazuje dr Mitura, zgodnie z wytycznymi Europejskiego Towarzystwa Urologicznego badania w kierunku takich mutacji powinny być wykonywane m.in. u pacjentów z chorobą przerzutową, u mężczyzn, którzy zachorowali w młodym wieku, przed 55. rokiem życia, oraz u pacjentów wysokiego ryzyka z bardzo agresywnym nowotworem.

Szczególne znaczenie ma sytuacja, gdy w rodzinie potwierdzono już konkretną mutację.

Jeżeli wiadomo, że w rodzinie występuje mutacja, pacjent powinien mieć wykonane badanie genetyczne w celu jej potwierdzenia. Mówimy tutaj o mutacji germinalnej, czyli takiej, która występuje w każdej komórce organizmu. Jeżeli jedno z rodziców ma taką mutację, każde dziecko ma 50-procentowe prawdopodobieństwo jej odziedziczenia – wyjaśnia ekspert.

Warto przy tym rozróżnić mutacje germinalne i somatyczne. Te pierwsze są obecne we wszystkich komórkach organizmu i mogą być przekazywane kolejnym pokoleniom. Mutacje somatyczne występują natomiast wyłącznie w komórkach nowotworowych.

Jeżeli w tkance guza zostanie wykryta mutacja somatyczna, należy sprawdzić, czy nie jest ona również mutacją germinalną. Można to zweryfikować, wykonując badanie z krwi lub wymazu z jamy ustnej i sprawdzając, czy mutacja występuje w komórkach całego organizmu – tłumaczy dr Mitura.

Rak prostaty u ojca może być ważną informacją dla córki

W rozmowie o dziedziczeniu predyspozycji do raka prostaty łatwo skupić się na relacji ojciec–syn. Tymczasem informacja o chorobie może być równie istotna dla córek. Mutacje BRCA1 i BRCA2 dotyczą bowiem obu płci. Mężczyzna może odziedziczyć je zarówno po matce, jak i po ojcu, a następnie przekazać swoim dzieciom. Jeśli jest nosicielem dziedzicznej mutacji, każde z nich ma 50-procentowe prawdopodobieństwo jej odziedziczenia.

U pacjentów z przerzutowym rakiem gruczołu krokowego mutacje, między innymi w genach BRCA1 i BRCA2, można wykryć u około 12 proc. pacjentów, jeśli chodzi o mutacje germinalne. U pacjentów, którzy wcześnie zachorowali na raka prostaty, jest to około 2 proc. – mówi specjalista.

Dla córki informacja o dziedzicznej mutacji może mieć szczególne znaczenie. Geny BRCA wiążą się bowiem nie tylko z ryzykiem raka prostaty u mężczyzn, ale również ze zwiększonym ryzykiem niektórych nowotworów u kobiet, przede wszystkim raka piersi i jajnika.

O genach BRCA częściej mówi się w kontekście kobiet i predyspozycji do raka piersi czy jajnika. Są to jednak geny odpowiedzialne za naprawę uszkodzeń DNA u obu płci. Dlatego mężczyzna może być ich nosicielem i przekazać mutację zarówno synom, jak i córkom – podkreśla dr Mitura.

Przykładem, który mocno wpłynął na społeczną świadomość znaczenia mutacji BRCA, jest historia Angeliny Jolie. Po wykryciu mutacji BRCA1 i obciążeniu rodzinnym aktorka zdecydowała się na zabiegi profilaktyczne zmniejszające ryzyko raka piersi i jajnika. Nie oznacza to oczywiście, że każda osoba będąca nosicielem mutacji powinna podejmować takie same decyzje. Wynik badania genetycznego jest przede wszystkim podstawą do indywidualnej oceny ryzyka i zaplanowania odpowiedniej profilaktyki.

Diagnoza ojca może być sygnałem dla całej rodziny

W przypadku agresywnego raka prostaty, szczególnie rozpoznanego w młodym wieku, warto spojrzeć na diagnozę szerzej – nie tylko przez pryzmat zdrowia samego pacjenta, ale również historii nowotworów w rodzinie.

Jeżeli u ojca zdiagnozowano raka prostaty przed 55. rokiem życia, choroba miała agresywny przebieg albo w rodzinie występowały również inne nowotwory, warto rozważyć konsultację genetyczną.

Bardzo ważna jest profilaktyka. Jeżeli mężczyzna wie, że w jego rodzinie występował złośliwy rak prostaty, szczególnie jeśli pojawił się w młodym wieku, powinien potraktować tę informację poważnie i skonsultować się w poradni genetycznej.

Bardzo ważna jest profilaktyka. Jeżeli mężczyzna wie, że w jego rodzinie występował złośliwy rak prostaty, szczególnie jeśli pojawił się w młodym wieku, powinien potraktować tę informację poważnie i skonsultować się z poradnią genetyczną. Warto ustalić, czy nie jest nosicielem mutacji genu, która może mieć znaczenie również dla jego dzieci – podkreśla dr Mitura.

Potwierdzenie dziedzicznej mutacji może zmienić sposób, w jaki cała rodzina podchodzi do profilaktyki. Pozwala bowiem wskazać osoby, które mogą być bardziej narażone na określone nowotwory, i odpowiednio zaplanować ich dalszą opiekę.

Historia choroby ojca nie musi więc kończyć się na jego diagnozie. W niektórych przypadkach może stać się ważnym sygnałem dla całej rodziny – także dla córek, które dzięki tej wiedzy mogą wcześniej zadbać o własną profilaktykę i świadomie podejmować decyzje dotyczące zdrowia.

Mniej biopsji, więcej precyzji. Tak może wyglądać przyszłość diagnostyki raka prostaty

Współczesna diagnostyka raka prostaty coraz mocniej opiera się na precyzyjnym obrazowaniu i ocenie indywidualnego ryzyka. Jak podkreśla dr Mitura, w Klinice Urologii i Onkologii Urologicznej USK4 praktycznie nie wykonuje się już biopsji bez wcześniejszego rezonansu magnetycznego. Wyjątki dotyczą przede wszystkim pacjentów, którzy nie mogą poddać się rezonansowi, oraz przypadków bardzo zaawansowanej choroby, gdy do potwierdzenia rozpoznania wystarczy pobranie pojedynczego wycinka.

Jeżeli mamy podwyższone PSA, w pierwszej kolejności wykonujemy rezonans magnetyczny. Jeśli widzimy podejrzane zmiany, możemy skierować biopsję dokładnie w te obszary. Dzięki temu diagnostyka jest bardziej precyzyjna – wyjaśnia specjalista.

Jego zdaniem przyszłość przyniesie jeszcze większe wykorzystanie badań genetycznych oraz zaawansowanych metod obrazowania, w tym PET-PSMA. Ich połączenie z PSA może pozwolić dokładniej określać ryzyko zachorowania i dobierać sposób postępowania do konkretnego pacjenta.

Być może w przyszłości pojawią się rozwiązania, które pozwolą rozpoznać raka prostaty bez biopsji, wyłącznie na podstawie badań obrazowych, takich jak rezonans magnetyczny czy PET-PSMA. Na razie są to jednak metody wymagające dalszych badań. Obecnie nadal konieczne jest połączenie rezonansu z biopsją w przypadkach, w których istnieją wskazania – zaznacza dr Mitura.

Coraz dokładniejsza diagnostyka może w przyszłości pozwolić nie tylko wcześniej wykrywać chorobę, ale również lepiej dobierać leczenie. U jednych pacjentów możliwa będzie bezpieczna obserwacja, inni będą wymagać operacji lub radioterapii. W przypadku agresywnych i zaawansowanych nowotworów dokładniejsza ocena ryzyka może natomiast umożliwić szybsze wdrożenie intensywnego leczenia, w tym nowoczesnych leków i hormonoterapii.

Mity o raku prostaty, z którymi warto się rozprawić

Wokół raka prostaty wciąż funkcjonuje wiele mitów. Jednym z najczęstszych jest przekonanie, że biopsja może spowodować rozsiew nowotworu.

Jest to bardzo mało prawdopodobne, wręcz niemożliwe. Nie należy obawiać się wykonania tego zabiegu. Są pacjenci, którzy mają biopsję wykonywaną co roku i nic takiego się nie dzieje. Nie ma danych wskazujących, że ta procedura powoduje rozsiew nowotworu – podkreśla dr Mitura.

Kolejny mit dotyczy operacji i przekonania, że każda radykalna prostatektomia – zarówno klasyczna, jak i robotyczna – musi prowadzić do nietrzymania moczu.

Oczywiście mogą wystąpić sytuacje, w których dochodzi do niewielkiego wycieku moczu, ale są również pacjenci, którzy po operacji zachowują pełne trzymanie moczu – wyjaśnia specjalista.

Nieuzasadnione jest również przekonanie, że radioterapia jest leczeniem, którego należy unikać.

Radioterapia jest jedną z metod leczenia raka prostaty i pacjent może bez większych obaw poddać się takiej terapii, jeśli jest ona w jego przypadku wskazana – dodaje dr Mitura.

W przypadku raka prostaty warto więc oddzielić fakty od mitów. Biopsja nie oznacza rozsiewu nowotworu, operacja nie musi oznaczać trwałego nietrzymania moczu, a radioterapia pozostaje jedną z uznanych metod leczenia. Najważniejsze jest jednak to, by o wyborze terapii nie decydował strach, lecz rzetelna diagnostyka i rozmowa z lekarzem.

 


WYDARZYŁO SIĘ

Wydarzyło się

dr. hab. n. med. i n. o zdr. Przemysławem Miturą

Rak prostaty dziedziczony w genach. Dlaczego diagnoza ojca powinna zainteresować także córki? Rozmowa z dr. hab. n. med. i n. o zdr. Przemysławem Miturą

2026-09-21 06:48:00

Rak prostaty przez lata może rozwijać się niemal niezauważenie. Choroba często nie daje żadnych objawów, a gdy pojawiają się problemy z oddawaniem moczu, krew w moczu lub nasieniu czy ból, nowotwór może być już zaawansowany. W Polsce każdego roku diagnozę raka prostaty słyszy około 18 tys. mężczyzn, a około 5,5 tys. umiera z jego powodu.

Choć choroba dotyczy przede wszystkim mężczyzn…

dr n. med. Katarzyna Smolińska.

Jaką rolę w procesie nowotworzenia odgrywa białko FABP4? Trwają badania interdyscyplinarnego zespołu

2026-09-21 06:45:30

Naukowcy pod kierunkiem dr n. med. Katarzyny Smolińskiej z Pracowni Ran Przewlekłych Uniwersytetu Medycznego w Lublinie sprawdzają, jaką rolę w rozwoju nowotworów może pełnić białko FABP4. Pierwszym krokiem interdyscyplinarnego zespołu badawczego było zebranie i porównanie dotychczasowych publikacji na ten temat. Wnioski płynące ze zrealizowanego przez specjalistów przeglądu piśmiennictwa zostały opublikowane w prestiżowym czasopiśmie „Progress in Lipids Research”. 

Zdjęcie grupowe

Międzynarodowe warsztaty interesariuszy i partnerów społecznych projektu ProY&O na Uniwersytecie Medycznym w Lublinie

2026-09-17 10:16:00

W dniu 16 września 2026 roku w Collegium Novum Uniwersytetu Medycznego w Lublinie odbyło się międzynarodowe wydarzenie „Transnational Stakeholders Event” realizowane w ramach projektu Erasmus+ „Protecting You and Others (ProY&O) – Community Infection Prevention Behaviour Change Program”.

Prof. Grażyna Biała podczas wykładu w Stacji Naukowej Polskiej Akademii Nauk w Paryżu

„Lęk wczoraj i dziś” – prof. Grażyna Biała reprezentowała Uniwersytet Medyczny w Lublinie w Paryżu

2026-09-15 12:08:34

8 września b.r. w Stacji Naukowej Polskiej Akademii Nauk w Paryżu odbyło się spotkanie naukowe w języku francuskim pt. „L’anxiété hier et aujourd’hui: Leo Henryk Sternbach et la découverte des premiers anxiolytiques” („Lęk wczoraj i dziś. Leo Henryk Sternbach i odkrycie pierwszych leków przeciwlękowych”). To wyjątkowe wydarzenie zostało zorganizowane przez Stację Naukową PAN w Paryżu oraz Stowarzyszenie Lekarzy Polskiego Pochodzenia…

Prof. Marzena Samardakiewicz

Od technik uczenia się po relaksację. Blisko tysiąc studentów skorzystało z projektu DROP IN

2026-09-15 06:22:00

Uniwersytet Medyczny w Lublinie realizuje projekt „DROP IN UMLUB”, którego celem jest ograniczenie zjawiska drop-outu oraz stworzenie systemu kompleksowego wsparcia studentów – od pierwszych dni na uczelni aż po ukończenie kształcenia. W pierwszym roku realizacji z różnych form pomocy skorzystało 991 studentów.